To nie koniec wyścigu– mówi Rektor, prof. Marian Gorynia i dodaje: My ścigamy się nieustannie

 

Od kiedy Pan Rektor biega?

Biegałem już w szkole podstawowej i średniej – ale na krótszych dystansach: 400, 800 i 1000 metrów. Potem zdarzało mi się biegać sporadycznie. Regularnie zacząłem biegać znów w 2010 roku.


Czy podczas biegania obmyśla Pan Rektor czasem strategie dla uczelni?

Owszem, nie ukrywam, że od czasu do czasu „wybiegam” jakiś cenny pomysł.


A jak zrodził się pomysł udziału „drużyny rektorskiej” w Poznań Business Run?

Postanowiliśmy zrobić coś innego niż zwykle – pokazać, że potrafimy się dobrze bawić. Ten bieg był bowiem wspaniałą zabawą w szczytnym celu. Dochód z pakietów startowych przeznaczony został na pomoc podopiecznym fundacji Jaśka Meli „Poza Horyzonty”. Żadna inna publiczna poznańska uczelnia nie zgłosiła swoich drużyn, a my pomyśleliśmy: dlaczego nie? Poza tym to był bieg biznesowy, więc uznałem, że jako uczelnia, która kształci przyszłych biznesmenów, koniecznie musimy w nim wystartować. Mojej drużynie wprawdzie nie udało się wygrać, zajęliśmy 9. miejsce, ale wygrała inna drużyna z Uniwersytetu Ekonomicznego – więc to tak, jakbyśmy wszyscy wygrali.


Czy zwycięstwo drużyny UEP w Poznań Business Run ma dla Pana Rektora duże znaczenie?

Bardzo duże – ale nie tylko sportowe. Pomyślałem, że może to zwycięstwo naszej drużyny to taki dobry znak. Tak naprawdę bowiem, jako uczelnia ekonomiczna my się nieustannie ścigamy: jeśli chcemy osiągnąć sukces, musimy być zawsze krok przed innymi: uczyć studentów nie tylko rozwiązań, które już istnieją, lecz przede wszystkim rozwiązań, które dopiero będą wprowadzane w życie. Tylko tak zagwarantujemy im, że po skończeniu studiów łatwo odnajdą się na rynku pracy. Wygraną w Poznań Business Run traktujemy więc jako dobrą wróżbę – jako znak, że udaje nam się dobrze spełniać naszą misję, że wygrywamy w wyścigu z nowymi potrzebami, które firmy stawiają przed naszymi absolwentami.

Chciałbym jednak podkreślić, że w tym wyścigu nie ma przegranych. Gdyby nie było firm, które stawiają nam wyzwania, my nie moglibyśmy stawać się coraz lepsi. I odwrotnie – gdyby nie było nas – te firmy nie miałyby wykwalifikowanych pracowników. Jesteśmy od siebie zależni, musimy żyć w symbiozie. Myślę, że to nam świetnie wychodzi – a dowodem tego nasze wspólne uczestnictwo w Poznań Business Run. Tak naprawdę nie chodzi bowiem tylko o biznes – chodzi o to, żeby dzięki biznesowi ludziom łatwiej i ciekawiej się żyło. Dzięki Poznań Business Run dwóch chłopaków będzie miało lepsze życie – i to jest najważniejsze. Dla takich idei warto się ścigać. I w sensie dosłownym, i w metaforycznym.


Dziękuję za rozmowę.

(sj)


Tabela wyników