Aktualności

Dzień bez samochodu

Głos naszego eksperta.
„Posiadanie samochodu ma cały szereg zalet: jesteśmy elastyczni, niezależni, możemy sobie wyregulować temperaturę, włączyć muzykę, ale przede wszystkim możemy podjechać od drzwi do drzwi. Mając samochód, mamy swobodę wyboru trasy i godziny rozpoczęcia podróży. Dodatkowo to plus dla gospodarki, szczególnie, gdy kupujemy samochody produkowane w Polsce. U nas gospodarka w ten sposób raczej nie zyskuje, ponieważ Polacy mało kupują nowych samochodów” – mówi dr Hubert Igliński z Katedry Logistyki Międzynarodowej Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu w rozmowie dla Głosu Wielkopolskiego. 

Pomimo licznych udogodnień, codzienne poruszanie się samochodem, ma również sporo wad. Szybki przyrost liczby samochodów na drogach (od 1990 r. do 2012 r. w Polsce liczba zarejestrowanych samochodów osobowych zwiększyła się z 5,3 do 17,9 mln.), przy spowolnionym rozwoju infrastruktury wiąże się najczęściej ze staniem w korkach. Kierowca dojeżdżający do pracy 10-kilometrową trasą w Poznaniu traci w korkach ponad 6 godzin w skali miesiąca. Codzienne stanie w korkach to nie tylko strata czasu, ale również pieniędzy. W ulicznych korkach kierowcy tracą dziennie średnio ok. 11 zł, czyli blisko 3 tys. zł rocznie, bowiem przez korki o 50% wzrastają koszty eksploatacji samochodu.

Czy organizacja „Dnia bez samochodu”, który obchodzony jest co roku 22 września, motywuje kierowców do porzucenia choć na jeden dzień swoich czterech kółek i skorzystania z transportu publicznego? „Jeden dzień to za krótko, by przekonać się o tym, jakie dobrodziejstwa płyną z przesiadki do tramwaju. Poza tym wiele osób akurat danego dnia nie może z takiej oferty skorzystać” – twierdzi nasz ekspert dr Hubert Igliński. W Polsce „Dzień bez Samochodu” obchodzony jest cyklicznie od 12 lat.

Wywiad z dr. Hubertem Iglińskim z Katedry Logistyki Międzynarodowej UEP w Głosie Wielkopolskim dostępny jest TU