Kiedy przy jednym stole zasiądą: demograf, geograf, socjolog oraz ekonomista, to okazuje się, że debata wokół problemów starzenia się europejskich społeczeństw jest bardzo ciekawa, mimo iż wydaje się, że na ten temat wszystko już powiedziano i napisano.

Już na początku debaty jej moderator dr hab. Krzysztof Podemski, prof. UAM zauważył, że starzejące się społeczeństwo to starzejący się elektorat. Płynie z tego jeden wniosek: kto będzie dbał o interesy osób starszych, ten będzie wygrywał wybory. Debata zaczęła się od sformułowania pierwszej, może nie najważniejszej, konsekwencji starzenia się europejskich społeczeństw. W trudno w niej było uciec od danych oraz różnych parametrów. Liczby, do których odwoływali się paneliści, ilustrowały powagę sytuacji, w której znalazło się nasze społeczeństwo. Nagromadzenie informacji w wypowiedziach czworga dyskutantów powodowało, że pytanie: gdzie jesteśmy i dokąd zmierzamy, wydawało się niezwykle aktualne. Każdy z panelistów starał się przedstawić wyzwania jakie - z punktu widzenia ich dyscypliny naukowej – niesie zjawisko starzenia się społeczeństwa.

Proces starzenia się społeczeństwa jest procesem nieodwracalnym, przekonywała demograf prof. dr hab. Elżbieta Gołata (UEP). Musimy jednak pamiętać, że w Polsce jest to efekt nie tylko znacznego spadku dzietności oraz istotnego wydłużenia się oczekiwanego trwania życia, ale także „wędrówki ludów”, czyli migracji. Wg danych GUS, ponad 2,5 mln Polaków – głównie w wieku do 35 lat – pozostaje przez dłużej niż rok poza granicami kraju.
Już dzisiaj widzimy, że starzenie się społeczeństwa przekłada się na gospodarkę, a dość banalna prawda, że „starość jest nieunikniona”, mówiła ekonomistka, dr hab. Iwona Olejnik, prof. UEP. I nie oznacza to, że zmiany czekają tylko służbę zdrowia. Nie ulega wątpliwości, że nasz rynek pracy czeka rewolucja. Zobaczmy, jaki proces ludzi w wieku 55-65 lat pracuje w Szwecji, a jaki w Polsce. Różnica jest kolosalna, dodała panelistka z UEP.

Geograf, prof. dr hab. Tadeusz Stryjakiewicz (UAM) zwrócił uwagę na depopulację niektórych obszarów, co jest konsekwencją starzenia się społeczeństw. Bardzo dobrze zjawisko to ilustruje praca p.t. „Kurczenie się miast w Europie”. Dzisiaj w Polsce obserwujemy zjawisko migracji młodych ludzi na obrzeża miast lub na tereny podmiejskie. Jednocześnie starsi wracają do centów dużych miast.

W opinii socjologa, dr hab. Dobroniegi Trawkowskiej, prof. UAM, starość staje się zjawiskiem społecznym, a jego konsekwencją jest powstawanie populacji specjalnych, np. osób z niepełnosprawnościami. Z drugiej strony, jesteśmy świadkami dość niebezpiecznego procesu upolityczniania problemów tej populacji. Już widzimy jego negatywne konsekwencje społeczne i ekonomiczne.

Drugie zagadnienie: co trzeba zrobić, aby stawić czoła wyzwaniom związanym z procesem starzenia się społeczeństwa, zaowocowało wieloma receptami.

Dr hab. Dobroniega Trawkowska zauważyła, że w związku z wymianą pokoleniową musimy wypracować nowe modele pracy senioralnej. Powoli rodzi się nowa przestrzeń społeczna, którą sprowadza się do hasła: „Być z innymi, dla innych”. Największa wartość, zdaniem panelistki, ma w tym zakresie edukacja oraz propagowanie nowych rozwiązań i przekonywanie do nich opinii publicznej. Zadowolenie ludzi starszych będzie zawsze miarą skuteczności polityki państwa i odpowiedzialnych za tę politykę instytucji.

Prof. Tadeusz Stryjakiewicz stwierdził, że fundamentalne jest pytanie: jak zatrzymać w Polce młodych ludzi. Cały czas powtarzamy, iż cechą współczesnego pracownika jest jego mobilność. Odwołujemy się do amerykańskich przykładów: jak często statystyczny Amerykanin zmieniaj pracę i miejsce zamieszkania. Młodzi ludzie w Polsce przyjęli jako swoje hasło o mobilności i je realizują. Drugą kwestią - zdaniem panelisty – jest pomoc publiczna dla seniorów i przekonanie, że są oni aktywną częścią społeczeństwa. Próbując rozwiązywać ich problemy, często zapominamy, że na demografię trzeba patrzyć szerzej, przez pryzmat innych dziedzin społecznej aktywności ludzi.
Na ciekawe zjawisko zwróciła uwagę dr hab. Iwona Olejnik. W Polsce żyją równolegle trzy populacje seniorów: grupa składająca się z osób po 60-tce, następnie z tych w przedziale 70-80 lat oraz powyżej tej granicy. Liczba 90-cio i 100-latków rośnie nieustannie. To rodzi nowe wyzwania dla silver economy oraz promocji pozytywnej starości. Wiele kwestii związanych np. z zabezpieczeniem emerytalnym zależeć będzie od zaufania, jakim starsi będą obdarzać instytucje państwa oraz proponowanie im instrumenty finansowe. Dzisiaj brak jest takiego społecznego zaufania i nie można się temu dziwić, dodała panelistka.

Kobiety w Polsce mają niestety wybór zero jedynkowy: albo jestem tylko w domu, albo na pełnym etacie w pracy, przekonywała prof. Elżbieta Gołata. Narzędzia ułatwiające łączenie życia prywatnego i rodzicielstwa z życiem zawodowym w naszym kraju nie działają tak, jak w innych krajach. Dlatego wiele kobiet jest wyłącznie matkami i znika z rynku pracy. Zwiększenie ich aktywności zawodowej jest kwestią fundamentalną. Często mówimy, że wsparciem dla naszej gospodarki są Ukraińcy, ale zapominamy, że społeczeństwo tego kraju starzeje się jeszcze szybciej niż nasze, dodała panelistka.

Często mówimy, że europejskie systemy emerytalne to bomba z opóźnionym zapłonem. Pamiętajmy, że system emerytalny wprowadzony został przez Otto von Bismarcka w 1889 roku w sytuacji, w której obywatel żył średnio niewiele ponad 50 lat, emeryturę mógł otrzymywać, gdy ukończył 65-70 lat.