Dwa nowe elementy pojawiły się w ostatniej Debacie Akademickiej. Po raz pierwszy, do grona dotychczasowych panelistów - z UAM i UEP - dołączył przedstawiciel trzeciej poznańskiej uczelni oraz w gronie uczestników debaty zadebiutowała doktorantka. 


W XXVII debacie panelistami byli: dr hab. Monika Dobska, prof. UEP, mgr Małgorzata Kubacka (doktorantka UAM), prof. dr hab. Władysław Paluchowski (UAM), dr hab. Piotr Rzymski, prof. UMP. Można także powiedzieć, że w żadnej z dotychczasowych debat paneliści nie odwoływali się tak często do własnych badań. To kolejny dowód na to, że Covid-19 ma wielowymiarowy, nie tylko medyczny, charakter.


Będzie oczywiście truizmem stwierdzenie, że negatywne skutki pandemii są i będą widoczne we wszystkich dziedzinach naszego życia społecznego. W gospodarce, jak zaznaczyła Monika Dobska, o pełnych skutkach epidemii będziemy mogli mówić za kilka lat, kiedy zdobędziemy już wszystkie niezbędne dane makroekonomiczne. Radykalna terapia dotyczyła całej gospodarki, a technologie -  wymuszone np. utrzymywaniem dystansu społecznego - będą prowadziły do nieznanych nam jeszcze dzisiaj konsekwencji, dodała panelistka UEP.  Dyskusja np. o skutkach psychologicznych pandemii będzie z pewnością o wiele dłuższa niż sama pandemia.   


Małgorzata Kubacka (UAM) odwołując się do badań prowadzonych na Wydziale Socjologii UAM wskazała na trzy grupy negatywnych konsekwencji pandemii. Po pierwsze, jest to wzrost strachu, obaw i lęków społecznych. Po drugie, jest to pogłębianie się nierówności społecznych. I po trzecie, są to konsekwencji zdalnego funkcjonowania ludzi i instytucji oraz zapóźnienia technologicznego. 


Władysław Paluchowski (UAM) zwrócił uwagę, że współczesne lęki, jako konsekwencje pandemii, nie są związane ze śmiercią jednostki, ale z tym,  czy zostaniemy wyleczeni z jakieś innej choroby, która nas dotyczy, a nie tylko Covid-19. Panelista wprowadził do swoich rozważań określenie „kryzys hospitalizacyjny”, związany z wszelkimi chorobami, a odwołując się do własnych badań skoncentrował się na dwóch kategoriach: strach i żal. Strach, że coś stracę i żal, że już coś straciłem.


Piotr Rzymski (UMP) zwrócił uwagę na pięć grup ofiar pandemii: ofiary, które zmarły w wyniku potwierdzonego Covid-19 (ich liczba na świecie jest niedoszacowana), ofiary pośrednie, ofiary ukryte, ofiary, które dopiero odkryjemy i ofiary, którym można zapobiec. Ta ostatnia grupa wydaje się – z punktu widzenia tematu debaty - najistotniejsza.  


W trakcie całej debaty fundamentalne było pytanie: co należałoby zrobić, aby przekonać ludzi do szczepień, aby zwiększyć skuteczność wszelkich apeli?  I pytanie fundamentalne: czy należy wprowadzić obowiązek szczepień? A jeżeli nie, to co w zamian? Zdaniem Władysława Paluchowskiego nie ma działań profilaktycznych najbardziej skutecznych, a jednocześnie najmniej społecznie kosztownych. Jaką przyjąć strategię? - pyta panelista. Nie ma jednej uniwersalnej strategii i nie tylko my mamy rację. Próbujmy, ze  zróżnicowanym przekazem, dotrzeć do zróżnicowanych odbiorców. Niech rozkwita tysiąc kwiatów i mówmy raczej  o przekonywaniu niż zmuszaniu. Przymus to zupełnie inna kwestia.  Jeżeli coś jest konieczne, to trzeba przekonać, że jest konieczne, podsumował panelista.


Jeżeli nakaz szczepień, to ktoś musiałby go wprowadzić, stwierdziła Małgorzata Kubacka. Przy kryzysie wielu instytucji – co wynika z wielu badań - jest to trudne zadanie. Nie bez znaczenia jest także stan wiedzy oraz potencjalny dostęp do wiedzy po stronie osób, które nie są jeszcze zaszczepione.


Zdaniem Piotra Rzymskiego przymus szczepień powinien być wprowadzony selektywnie i objąć pracowników służby zdrowia i studentów medycyny. I tak powinno być od początku pandemii, nie wiem dlaczego tego nie zrobiono, mogę się tylko domyślać.  Panelista przywołał rozwiązanie singapurskie, gdzie państwo kupiło szczepionki i szczepiło wszystkich chętnych. Jeżeli ktoś nie chce, to musi mieć świadomość, że w razie zachorowania będzie ponosił pełne koszty hospitalizacji. Może czynnik ekonomiczny okaże się ważny dla wielu i skuteczny. Nie można dzisiaj w Polsce podjęć decyzji o szczepieniu powszechnym, ale większość deklarujących, że się nie zaszczepią w ostateczności przyjmą szczepionkę. Warto pamiętać o dwóch liczbach: koszt leczenia chorego na Covid-19 wynosi 3000 euro, a koszt szczepienia jednej osoby 100 euro. To nie wymaga  komentarza.


Podstawową kwestią jest informacja, oczywiście wiarygodna informacja, oparta przede wszystkim na rzetelnych badaniach naukowych, przekonywała Monika Dobska. Panelistka z UEP jeszcze raz przypomniała, że nie może to być jeden przekaz, adresowany do całej populacji. Zestaw informacji (argumentów) powinien być precyzyjnie określony w zależności od grupy docelowej. Innego przekazu oczekują młodzi ludzie, a innego ludzie starsi, gorzej wykształceni, mieszkający na wsi.